Parę słów o tłumaczeniu

Opublikowany: 11 May 2011
4 Komentarzy

Podziel się z innymi!

Sprawa, jak przetłumaczyć angielskie słowa gentleness i kindness, męczy mnie już kilka miesięcy. Starałem się znaleźć idealne polskie odpowiedniki i wciąż bez rezultatu. Więc w końcu zdecydowałem, że jest to niemożliwe i trzeba się zadowolić czymś być może nie idealnym, ale w miarę oddającym znaczenie tych słów.

A potrzeba adekwatnego tłumaczenia to nie tylko ciekawostka lingwistyczna. Realność gentleness i kindness w naszym życiu ma kluczowe znaczenie, jeśli pragniemy, by było ono wyzwolone z nałogu kompulsywnego popadania w agresję i ignorancję. I dlatego w dalszych rozważaniach będę zwracał uwagę nie tylko na słownikową definicję tych słów we współczesnej wersji, ale również na ich głębsze znaczenie. A żeby to zrobić, konieczne jest spojrzenie w bardzo odległą przeszłość na ich etymologiczną ewolucję.

Zacznę od gentleness. W większości słowników angielsko-polskich na pierwszym miejscu można znaleźć „łagodność”. Wydaje mi się to dość dalekie od intencji oryginału. „Łagodność” to politycznie poprawny, wąski aspekt gentleness. I rzeczywiście, gentle dog można przetłumaczyć jako „łagodny pies”. Ale gdy przetłumaczymy gentle weather jako „łagodna pogoda”, będzie to raczej niezbyt udane. Łagodność kojarzy się również z brakiem wyrazistości, nieokreślonością, brakiem iskry. A gentleness wbrew przeciwnie – można powiedzieć np. gentle lover, a gdy przetłumaczymy to jako „łagodny kochanek”, no, to wygląda on niezbyt zachęcająco. Spójrzmy więc na etymologię słowa gentle. I tu czeka na nas niespodzianka. Otóż gentle wywodzi się, poprzez gentil (co po polsku oznacza, bardzo prawidłowo, „ród, naród”), a po angielsku godnie urodzony, z protoindoeuropejskich rdzeni, takich jak „gen”, oznaczający urodzenie. Po drodze angielski wprowadził takie słowo jak gentleman (a francuski gentilhomme), które po polsku jest albo akceptowane (albo fonetyzowane jako „dżentelmen”) w jego oryginalnym znaczeniu. I dlatego słowo gentle ma swój charakter delikatności, elegancji, wyrazistości, ze szczyptą humoru. Niestety, nic takiego po polsku nie umiem znaleźć, więc postanowiłem się z tym pogodzić i użyć czegoś, co najlepiej oddaje sens gentle – w kontekście ludzkim raczej niż psim – albo wprowadzić do polskiego gentle lub fonetyzowany „dżentel” (co ma pewien precedens), a gentleness można by tłumaczyć jako istniejąca już „dżentelmeneria”. Mimo że jestem zwolennikiem tego drugiego, radykalniejszego rozwiązania, to przewidując zacięty opór lingwistów, sugeruję, by tłumaczyć gentle jako „delikatny”, a gentleness jako „delikatność”. Np. tłumaczenie takich angielskich fraz, jak: gently prepare him, gentle caress, be gentle with her jako: delikatnie przygotuj go, delikatne pieszczoty, bądź dla niej delikatny, całkiem nieźle oddają znaczenie angielskich oryginałów. Ważne jest również, że delikatność wyklucza agresję, co najlepiej oddaje sens słowa gentleness. Można np. wykonać delikatnie jakąś czynność, nieagresywną, niemniej drastyczną, jak chirurgiczna amputacja nogi.
Przy okazji: użycie w tym kontekście słowa „łagodnie” byłoby dość absurdalnie politycznie poprawne. Podsumowując, zastosowanie słowa „delikatność” jako tłumaczenie gentleness, nie jest wprawdzie rozwiązaniem doskonałym, ale adekwatnym i lepszym niż „łagodność”.

Teraz kolej na kindness. Zwykle tłumaczone jest jako „życzliwość”, a na dalszych miejscach można znaleźć: „dobroć”, „łaskawość”, „uprzejmość”. Niestety, „życzliwość” nie wydaje się dobrym odpowiednikiem w wielu kontekstach. Np. tłumaczenie takich fraz, jak: she is a kind mother czy też he has a truly kind heart jako „życzliwa matka” albo „on ma prawdziwie życzliwe serce” dalekie są od intencji oryginału. „Życzliwość” czy „życzliwy” są zdecydowanie zbyt letnie, bezosobowe i rzeczowe. Spójrzmy na etymologię słowa kind. Otóż, co może wydać się zdumiewające, wywodzi się ono z tego samego rdzenia protoindoeuropejskiego co gentle, czyli „gen”. Ale o ile droga ku gentle podkreślała szlachetne, dobre urodzenie i związane z nim zalety, o tyle droga do kind wiedzie przez wrodzone pozytywne cechy o charakterze bardziej uniwersalnym, jak dobroć, wielkoduszność, życzliwość. W polszczyźnie znakomicie oddają to słowa „dobry/a” czy „dobroć”. Mają bardziej uniwersalne i giętkie znaczenie niż ich bezpośrednie angielskie odpowiedniki, czyli good i goodness. Gdy ich użyjemy w tłumaczenia fraz, które sprawiały kłopot, gdy stosowaliśmy słowa „życzliwość” i „życzliwy”, kłopoty te znikają: „ona jest dobrą matką” i „on ma prawdziwie dobre serce” precyzyjnie oddają intencję oryginału. Stąd sugestia, by tłumaczyć kind i kindness odpowiednio jako „dobry/a” lub „dobroć”. Tu jestem przygotowany na równie ostry, jak przy gentle, protest zawodowych tłumaczy, którzy powiedzą (i słusznie), że takie tłumaczenie powoduje wieloznaczność, bo, jak już wspomniałem, bezpośrednim angielskim odpowiednikiem słowa „dobry” jest good. Ale problem pojawia się wyłącznie wtedy, gdy chodzi o tłumaczenie z polskiego, a nam chodzi tylko o tłumaczenie kind i kindness na polski.

Na zakończenie parę słów o związkach między gentleness i kindness lub – już mogę to powiedzieć – między delikatnością a dobrocią. Zarówno delikatność i dobroć wykluczają agresję, a to najważniejsze. Ale otrzymują ten sam rezultat w różny sposób. Delikatność podkreśla aspekt lekkości, precyzji i uśmiechu, podczas gdy dobroć – aspekt serca, współczucia i łagodności. Gdy mówimy o naszym stosunku do czegoś, a szczególnie o naszym działaniu, wówczas gentleness, czyli delikatność, wiąże się z formą, natomiast kindness, czyli dobroć, z treścią.

Podziel się z innymi!

4 Komentarzy

Zapraszamy do dyskusji



  1. Rob
    pisze:

    Kochany Tomku,
    Krótko z braku czasu.
    Twoje rozważania etymologiczne są bardzo interesujące. Dziękuję. Mam parę uwag: po pierwsze, próbując uzasadnić swoje wybory językowe, wyselekcjonowujesz w oczywisty sposób konteksty, które stanowią dla nich uzasadnienie. Ale nietrudno znaleźć takie, które tym wyborom przeczą.
    Okej, “kind mother” to “dobra matka”. Ale gdy już podasz tę sól do zrazów w sosie z prawdziwków, a pani, która Cię o nią prosiła, powie: “Oh, you’re very kind”, nie oznacza to “Och, jaki pan dobry”, bo byłaby to nieznośna egzaltacja, lecz “To bardzo uprzejme z Pana strony”. Sęk w tym – i cały urok – że ekwiwalenty nie nakładają się stuprocentowo i słowa – o święta buddyjska współzależności! – nie istnieją w izolacji, ale nabierają znaczenia w kontekstach. Powiedziałbym nawet rewolucyjnie, że bez kontekstu słowo jest niedefiniowalne. O czym świadczy to, że hasła słownikowe zawsze podpierają się konkretnymi zdaniami.
    “Kindness” jako “dobroć”? Hm, znowu posłużę się poprzednim argumentem. I nie jest tak, jak piszesz, że problem pojawia się tylko wtedy, gdy tłumaczymy z polskiego. Bo co zrobisz, kiedy na wykładzie Sakjong w jednym zdaniu powie “bascis goodness”, a zaraz potem będzie mówił o “kidness”. Jak polskiego odbiorcy dasz znak, że mówimy o dwóch róznych rzeczach, skoro jedno i drugie przetłumaczysz jako “dobroć”?
    Bardzo trafna wydaje mi się uwaga, że “gentleness” wiąże się z formą działania, a “kidness” z temperaturą.
    Ale: uważam, że najlepszym słowem dla “gentleness” w szambalijnym kontekście jest jednak “łagodność”.
    Love,
    Rob



  2. Rob
    pisze:

    Ech, niechlujnie było pisane :-): “basic” i “polskiemu”.



  3. pietoma
    pisze:

    Drogi Robercie, Zacznijmy od podanie soli. Otóż osoba, która zna zarówno angielski jak i amerykańsko-kanadyjski (dwa różne języki) raczej dobrze (znasz ta osobę), uważa, że reakcja „Oh, you’re very kind” na podanie soli jest porostu niepoprawna – nikt tak nie mówi. Ja bym trochę tę opinię złagodził: byłoby to dość dziwne, ale jeśli ktoś by tak powiedział, to poprzez przesadną afektację, miałoby to charakter żartobliwy. Czyli podobnie gdyby po polsku, jak piszesz, ktoś powiedział: „Och, jaki pan dobry”. Można natomiast, z dość brytyjską uprzejmością, powiedzieć: „Be so kind, and pass me the salt” co odpowiadałoby polskiemu: „Bądź tak dobry i podaj mi sól”. W normalnych warunkach podziękowanie za bycie „kind” oznacza, że to za co dziękujemy było czymś znaczniejszym niż podanie soli. A po polsku w podobnej sytuacji podziękowaliśmy byśmy za bycie „dobrym”.

    Piszesz też, że hipotetyczny polski czytelnik mógłby mieć problem z rozróżnieniem między tłumaczeniem „kindness” jako „dobroć” a „basic goodness” jako „dobroć podstawowa”. Wydaje mi się, że nie ma tu żadnego problemu bo słowo „podstawowa” zupełnie wystarcza by to rozróżnić. Tym niemniej, jak to zawsze robię, tłumaczę „basic goodness’ jako „dobro podstawowe” a nie „dobrość podstawowa” bo ‘dobro” znacznie precyzyjniej oddaje głębie natury tego pojęcia.

    Na koniec wrócę do „gentleness”. Robercie, za cenę bycia trochę nudnym, powiedz szczerze czy frazę: „gentle and skillful lover” przetłumaczyłbyś jako: „łagodny i zręczny kochanek”? Kto by kogoś takiego chciał?



  4. jolly_bb
    pisze:

    Drodzy Panowie,

    najlepszy kawałek tekstu jaki przeczytałem od miesiąca. Wtrące swoje trzy grosze (nieco poniewczasie, spoglądając na daty w powyższych komentarzach): zwrot “you’re so kind” albo “it’s so kind of you” użyty byłby (wypowiedziany przez osobę A) tylko w sytuacji, kiedy to konwersant (osoba B) rozpocząłby samodzielnie działanie, w wyniku którego osoba A mogłaby użyć wzmiankowanego zwrotu. Przykład:

    Jeśli poprosimy o sól, faktycznie nie użyjemy (nie zrobi tego nikt, kto dobrze posługuje sią angielskim) zwrotu “Oh, you’re very kind” w podzięce. ALE jeśli ktoś widząc nasze zakłopotanie nad nieprzyprawioną potrawą, poda nam ową sól sam z siebie, można odpowiedzieć “Thanks, you’re very kind” i będzie to w kontekście “jaki Pan dobry” jak najbardziej poprawne”.

    Przykład z ‘please be so kind’ jest oczywisty i jak najbardziej odpowiada polskiemu “bądź Pan tak dobry”.

    Cheers

Skomentuj